Spring Polite Study - studia nad etykietą

czwartek, 30 października 2025

Kruszyna


 - Kruszyna Mi zastąpiła drogę i nie dała Mi przejść obojętnie 
- Czymże jest człowiek, że o  nim pamiętasz?

- Ale to na pewno nie lęk, Myszko?
- To rodzaj porażenia Jezu. Rozsadza mi umysł i drżą mi ręce
- Mówiłem ci Myszko, że będzie się działo.
- Oj.
- Ha, ha. 
- Pragnę.
- Myszko, wiesz, wtedy, jeszcze sekunda, jeszcze chwila i bym zdążył.
Położyłbym kres twojej męczarni.
- Co cię wtedy wygnało? Ostracyzm?
- Nie.
- Chęć nagrody, którą chciałam jakoś przyjąć?
- Pentagram na twoim sumieniu?
- Co to znaczy?
- Że nie byłąś wtedy wolna, wystarczająco wolna,chciałam powiedzieć.




- Jezu. mój drogi, chcę rozpulchnić wyjście do Ciebie, pootwieram wszystkie drogi i wyjdę do Ciebie, po prostu wyjdę z tego ciała, które mnie tu więzi, które mnie oszukuje. I oszukało wtedy. Jak ja mogłam być taka uparta.
Przebacz mi proszę.
- Przeprosiny przyjęte. 
WIem, że to cierpienie znosić Mnie tutaj.
- Znosić?
- I owszem, znosić
- Jeśłi chodzi o Mnie, w kwestii tego znoszenia mam odmienne zdanie.
- Dobrze nam idzie.
- Będę oddawać Tobie całe współczucie. Moje.
- Nawet o tym nie myśl.  Nie możesz złamać danego Mi słowa. Wiesz o tym jaka to męczarnia patrzeć na ciało, na duszę, które cierpią.
- Wiem, widziałąm Ciebie w cierpieniu.
- Więc wiesz jak to jest.  Takiego cierpienia, jakie zniosłaś dla Mnie, nie radziłbym nikomu.
-*************************
-***************************
- Ty wypełnisz mnie całą i moje ciało tego nie zniesie. 
- Żądaj szacunku, nie wypełnienia.
- Przecież Ty wiesz. jesteś jedynym mężczyzną na świecie , który...
- Który co?...
- Walczy dla mnie? Ale tak naprawdę walczy, majac przede wszystkim zawsze mnie priorytetowo.
Przecież wiem.
- Ja Ci służę.
-Co to znaczy- służę Ci?
- Robię wszystko dla twojej większej wygody- ze Mną w roli głównej.
Patrz, oboje zatem jesteśmy spełnieni.




- Chryste..
- Nie żałuj słów Myszko.
_****************************
-**************************
- Supersłowa!
Wraca mi umiar.
I Rozsądek.
- Myszko, to tak każdy, dla zabawy , może powiedzieć, że Mnie kocha. Co z tego, że Mnie kochają, mówią, że Mnie kochają.. Co z tego?
Myszko, jesteś taka krucha...
- I szacunek. 
- I w innych Domach mogłoby tak być- gdyby Mnie kochali.
Gdyby ktoś pokazał Mnie ludziom. Kiedy w Boze ciało idę przez miasto, tak..
- Nie mogę tego napisać. To byłaby przesada.
- Myszko, ucałuję twoje piszące ręce. Jesteś taka mądra, taką cię chcę, taką cię szanuję, taką ciebie chcę. , taką ciebie pragnę uściskać.
- Myszko!
- Nie mogę Cię nie mieć.
Nie mogę.
- **********************
- **********************     

- Oddaję Ci mój szok, Jezu.
- Chętnie po niego wyciagam dłonie. Nie chciałam Cię szokować.


-***
-***

- Myszko, nie chodź sama po Domu. Tylko o  to cię proszę. 
- Oddaję Ci kochany Jezu wszystkie swoje widzimisię. 
- Weź Mnie w ramiona Myszko! Oddaję ci się cały..
- <3
- Jesteś taka kruchutka.....                                                                                                                                                                 

poniedziałek, 27 października 2025

Łzy

 - Myszko, czy ty Mnie słyszysz?
- Nie bardzo.
- .......................................
- Myszko, nie bedę mógł mówić do ciebie, jeśli nie będziesz chciała Mnie słyszeć. Jesteś jeszcze młoda, kochanie..
- Tak, ale te wszystkie rzeczy odcisnęły na mnie piętno. 
- Jakie piętno kochanie? Jesteś taka malutka w moich ramionach.
- Jak kaczuszka. Żółciutka, nieopierzona kaczuszka. Wymagasz ode Mnie więcej. Wciąż więcej.
No dobrze. Cóż. Czy mam mieć wynaturzone kształty?
- Jak komik? Nie kochany Niczego bym tak bardzo nie zniosła, jak Twojej zakapturzonej mowy.
- Czyli jestem jak kat w czerwonym kapturze i ręce mam oparte o topór?




- ..........
- Zaskoczyłem cię?
- Mam juz dość  cmentarzy.
- Przecież chciałaś umrzeć.
- Nie tak.
- Czyli jak? Śmierć jest jednakowa. To zniszczenie. Przekształcenie materii w niebyt.
- Ty też..
- Nie Myszko. Nie pozwolę ci się wyśliznąć. Rozmawiamy przecież o tobie. Zawsze o tobie.
- Liczy się perła, nie łzy perłopława?
- Właśnie. Choć. To zależy. Jeśłi założyć , że perła to ty, a łzy to ty
-a łzy to Twoje poświęcenie? Nic nie trwa wiecznie. 
- Nie Myszko, z wyjątkiem Mojej miłości do ciebie. 
-Ja mam agonię wypisaną w moim prawym oku. 
Przez nie wyziera na świat zniszczenie, prawo, sprawiedliwość.
- A w lewym oku?
- W lewym jest miłość, skrajne poświęcenie, szaleństwo miłości, do granic absurdu.
- Więc Myszko...
- Ja Cię kocham Jezu.
- Ja chcę więcej od ciebie. Nie pozwolę ci tak zniknąć. 
-Chcesz więcej, więc przyjdź i weź. 
-Nie wezmę. Nie. Cierpliwosci.
- Mam przejść przez wszystkie fazy w cyklu? Ja już jestem poza cyklem. 




-Myszko... Kochanie...
- Cóż Masz dla mnie poza cierpieniem.
- Otwieram przed tobą swoje serce, to nie dość?
- Ależ ja jestem łasa na Twoje serce, pragnę go całą duszą, głoduję, skamlę, przychodzę prosić, błagam, leżę przed Tobą krzyżem.
Zwariuję. Przez Ciebie.
Nie chcę takiej miłości. Nie chcę. Zrozumiałam. Nie mogę tak dalej żyć. 
- Myszko! Nie dam Ci Krzyża większego od tego, który potrafisz nieść. Jeśli o Mnie chodzi nie dałbym ci go wcale. Po co?
Ty już przeniosłaś wszytkie krzyże. Po krzyż zapomnienia włącznie. Nie wracajmy do tego.
- Chcę się uspokoić.
- Tego nie mogę ci obiecać skarbie. 
- Więc uspokoję się sama.
- Nie chcę tego oglądać. Kiedy przyjdziesz pić?
- Czy możesz mnie unieść? Mnie i mój krzyż?
- Czy mogę? Będzie to dla mnie zaszczytem.
Nieść twój krzyż? To dla Mnie skarb.
- Jezu
- Słucham
- Zaufałąm Ci.
- Wiem kochanie. Wiem. Wiem. Już dobrze. Moje, moje kochanie..
- Nie znajduję nigdzie i u nikogo ukojenia Jezu. 
Przestaje mi wystarczać i msza i modlitwa.




- Wiem kochanie.
- Słowo "cała jestem głodem" kiedyś mnei śmieszyły, teraz to jest słowo o mnie. Przechodzę wszelkie możliwe granice szaleństwa. Gdzie dojdę? Gdzie jestem? czy mój mózg ma jeszcze granice rozsądku?
Nie wiem, co mówię, co wygaduję, śnisz mi się w każdym słowie. Nie...
- Nie, Myszko- nie mów Mi nic więcej. 
- Mam rozstępy duszy.
- WIem Myszko, już dawno ci o tym mówiłem. To wszystko dlatego, że nie piszesz.
- Mogłabym pisać godzinami. 
- WIęc dlaczego nie piszesz? Nie szkoda ci przecież papieru?
- Słyszałam niedawno zdanie, że trzeba oszczędzać papier, bo mamy kryzys.
- Nie mów bzdur.
- Naprawdę.
- Myszko to żart. To na pewno był żart.
- Jezu, nie mogę już dalej. Nie wiem, co będzie.
- Nie martw się Myszko. Ja już się wszystkim zająłem. Nie płacz tyle. Jeśli już musisz, to Mnie "w rękaw" Chcę "mieć" wszystkie twoje łzy. Czyli tyle, ile będzie ci potrzeba. Mam nadzieję, że kiedyś jasno spojrzysz Mi w oczy i oboje będziemy się śmiali, z radością, bez oglądania się na łzy.
- Kiedyś w ogóle nie mogłąm płakać.
- I teraz ci tego nie życzę. Płakać też nie jest lekko.




- Nie jest. Kiedyś i każdą łzę, którą miałam uronić, roniłąm nad Tobą. Nad Twoim umęczonym ciałem. 
Nigdy nie płakałam nad sobą. Ani razu. Ani nad sobą, ani nad mężem, ani nad żadnym dzieckiem.
Tylko Ty Mnie wzruszałeś. Ty Jesteś jedynym moim początkiem.  To się tyczy wszystkiego.
- na dzisiaj dosyć już łez. Nie chcesz chyba, żebym i Ja się rozpłakał?
- Tego bym nie zniosła.
- No! Tak już lepiej. Zjedz sobie.
- Odeszła mi ochota od jedzenia.
- Nic dziwnego. Ale proszę- zjedz.  Zjedz dla Mnie. Proszę.
- No dobrze.

niedziela, 26 października 2025

Zagadki


 -Jezu, za wszelką cenę usiłuję zachowywać spokój.
-Przez to, co powiedzieliśmy ci dzisiaj o pornografii?
- Tak, to cięcie między uszy.
- Zrozumiałaś Mnie Myszko.
- Tak, nawet wyobraziłam sobie jak to wszystko ma wyglądać.
Usiłuję to wszystko wytłumaczyć sobie.
- A i nie wychodzi? 
- Nie.
- Jestem Mi potrzebna, tak?
- tak.
***********************
************************
- Chwila ulgi, Jezu.
- Myśl jak to dobrze.
- Połechtała mi uszy, mile.
- Wchłonęła się?
- Tak.
- Zasymilowała się?
- :) 
- Uśmiechasz się do Mojego SŁowa?
- Tak, bo chcę, żeby ci na nim zależało.
-Jestem.....
- Cicho Myszko, Cicho.
- Oddaję ci Jezu szok pustyni.



Jezu, ja nie wytrzymam tego chodzenia po ziemi.
Czemu mi z tym tak ciężko?
- Bo chcesz dorównać Moim krokom?
- Nie, chcę znowu zostać małą Myszką.
- I jedno i drugie to prawda.
Myszko, mów do Mnie. Bardzo dużo do Mnie mów.
- Jezu, bardzo mi ciężko z tym, że "z problemem" takim jak szukanie Ciebie nie można trafić do ludzi kościoła. 
- Można Myszko. Tylko, kiedy zaczęłaś Mnie szukać byłaś już mężatką , w sensie miałaś tu już męża na ziemi.To Ja to kochanie wszystko odwróciłem.  
Myszko- ty jesteś Mój majstersztyk. W tobie lokuję Mój majestat. Jedno twoje westchnienie do Mnie i Jestem, Jestem już przy tobie. Wkraczam w twoje ciało, w twój umysł, w twoje serce, w twoje życie intymne, w twoje życie małżeńskie...
- Już mi lepiej.
- Myszko, wkraczasz na statek i zastanawiasz się, co powiedzą marynarze, prawda?
- To prawda znana, stara jak świat.
- ALe co? Ty jesteś gorsza?
- Skąd to przekonanie?
- No skąd?


- Ty mi powiedz Jezu, nie zadawaj mi zagadek, proszę.
- W ogóle o tym nie myśl. Ty jesteś zorganizowana we Mnie w taki sposób, o jakim oni nie mają nawet pojęcia. 
Gdyby mieli żony, może byłby w stanie coś o tym powiedzieć.
- A nie patrzą na życie sióstr zakonnych?
- Rzadko, prawdę mówiąc
Zastanawiają się raczej skąd tyle wiesz o świętości.
Oni się uczyli tyle czasu, tyle lat, i nadal nie mają o tym tyle pojęcia- co My.
- Ale ja im częściowo powiedziałam. 
- Bingo.  Nie będą już się nad tym tyle zastanawiali .
- Chcę Cię zjeść.
- Chodź więc do Mnie, wprost do Mojego serca.                                                                                                                                                                                                                          


sobota, 25 października 2025

Zakochana Ziemia



 -Jezu.."
- Słucham...
- jestem przykra?
- Co ty mówisz, skarbie, słonko?
- Mam w sobie zaczyn słodowy..
- Bez tego nie ma dobrego piwa. A jest przecież złociste. Sama tak lubisz.
- Muszę być w takim razie pokorniejsza,
- Nie musisz .
- Spokój?
- Masz rozedrganie- to wszystko. Po tylu latach to naturalne.
- Pozwól temu wybrzmieć. 
- Działasz trochę jak kamerton, to prawda.
Ale to się staje działem duszy wrażliwej. Wszystko .
- Nie będę zatem dzieliła włosa na czworo.
Pozwolę temu- "wybrzmieć"
- Nie jesteś zniewolona, jeśli o to idzie.
Nic się nie stanie, czego byś nie chciała.
Zapewniam cię.



- Strach ma wielkie oczy?
- Włąśnie.
-Hm
- Za to cię kocham. Za to otwarcie na Wszelkie Boże- w Trójcy Św-  otworzenie szeroko drzwi na działanie Ducha Świętego. 
- Myślałam, że tego nie potrafię.
- Myliłaś się zatem.


******************************************

- Budzik dziś nie zadzwonił. 
- Kocham cię taką- spóźnialską, spóźnioną, zuchwałą,
-I...?
- I wrażliwą na wszelki poryw Mojego "Bluźnierczego" Serca.
- Dlaczego "bluźnierczego"?
- Kocham cię i tak.

********************************************



- Nie mogę mówić wprost.
- Co nie oznacza, że nie możesz mówić wcale. Jesteś taka wrażliwa. I inteligentna. I spełniona.
Nareszcie. Moja Myszka Mnie wielbi. 
czekałęm,, kiedy Mi to powiesz - oddaję Ci wszelką niewierność mojego serca"- naprawdę na to czekałem. 
- Teraz już mnie masz.
- Trzymałem cię za słowo- jesteś mało inteligentna i mało wrażłiwa....
-...i mało wykształcona...
- To pośpiech. To tylko pośpiech.
- Albo lenistwo.
- O lenistwie nie może być mowy.
- Daj Mi dokońćzyć.
Wszelkiej chwały Ci nie dostaje - jeśli tragizujesz. Pozwól sobie pić  wino, to ci dobrze robi. 
Nie patrz na duchowy szczyt , czy on przyjdzie , pokonaj pokusę gapienia się na własne szczęście.
Porzuć owoc komfortu i "ruszaj " się we Mnie.
- "Ruszać " się w Tobie, aha
-Myszka.
- Słucham skarbie.
- Myślę, że nie umiem słuchać przez moją poprzednią śmierć męczeńską. Lękam się ludzkiej agresji przeciwko mnie. 
-masz dobre wyczucie  sytuacji,
Myszko,musimy  kluczyć - to ci się spodoba.
- Kluczenie- bene
- Wyciszenie zatem.
- Wyciszenie- Myszko. Nie będzie bolało.
- Będzie. Przecież wiemy o tym Oboje.
- Nie da sie inaczej skarbie.
- Ale tylko z Tobą. 
-Nie zaczynaj.
- Zaczynam "ruszać " się   w Tobie
- Zakochana ziemia.
- No dobrze, niech Ci i tak zatem będzie.   

      


                                                                                                                                  

Kwarantanna

 - Tęsknię do rozmowy z Toba Jezu.
- Przecież Mnie masz.
- Niby prawda, ale ..
- Wiem o co chodzi.... Chodzi o naszą skromną intymność. 
Nie podobają ci się środki bogate w kościele?
- Nie wyciągaj kochany pochopnych wniosków. 
- Chodzi o kompromis? Tak?
O skrajność?
- Mam niejasne przeczucia:), że spodobamy się sobie bez skrajności. 
Ja to wiem. 
Odzyskam siły
...............................


.....

Muzyka jest piękna
Wypowiada moje serce w Tobie- taki spokój.
- Pokój Myszko.
- Mogę "pić".
- I "jeść".
-Przepraszam Ciebie. Musiałam to powiedzieć.
- Z niejakim żachnieciem?
Ale z jakim zaangażowaniem :)
- Nie śmiej się ze mnie :) 
Jestem taka zaogniona.
Byłam.
- Nadal jesteś.  Moja Oblubienica Słowa musi, słyszysz ?- MUSI- być jak katharsis.
- Co mówisz?
Prze-pra-szam-Cie-bie
- Na dziś starczy przepraszania.
Ja ci mówię, to są odrębne sprawy .
- Nie chcę iść do spowiedzi.
Jeszcze nie.
- Nie musisz. Przyjdź wtedy, kiedy bedziesz uważała.
Serce Mi nie pęknie, - na dwoje- bo zdaje się tego się obawiasz i wydzierasz Mi to serce.
- Tak, stoję pod Twoimi drzwiami i....
- Żartujesz? Nie ma pomiędzy Nami żadnych drzwi. 
- Wyważam wyważone?
- Takie wyważone to to nie jest. :)
Bez mężczyzny nie ma nauki.
- Jest. 
- Nie ma. 
- Chcesz mi udowodnić, że nie ma? 
- Nie muszę ci udowadniać kochana Myszko, że nie ma.
- Jesteś więc mizogin:)
- Myszka!
- Ty Jesteś moim mężczyzną. Dlatego nei ma. - dla mnie.
- Jest. ALe ty nie skorzystasz.
- Jesteś przewrotny?
- Nie-skarbie- to odpowiedź, którą karmi cię sztuczny świat, wokół ciebie. Nic dziwnego, że tak szalejesz na Moim "łonie".
- Idę i na piersiach i na plecach noszę Twoje Imię.
Tak mi z tym dobrze.
- Wisior.
- Co wisior?
- Domyśl się 



- Jeżeli myślisz, że założę teraz okulary i będę jak ..
-jak?
- To przemoc psychiczna- nie rób tego jeśli nie chcesz.
- Prawo się się miesza z przywilejem.
- Jestem normalna.
- Oczywiście, ze jesteś. Z twoimi potrzebami jest wszystko w porządku. 
- Traktuję ten pobyt tutaj na ziemi znaczy, jako konieczną ablucję. Traktuję to trochę wysiłkowo. Jestem cały czas gotowa by odejść - mam spakowane duchowe "walizki" .
Cały czas jestem gotowa , by odejść.
A Ty przychodzisz i każesz mi cieszyć się ciałem. 
Nie "jakimś" ciałem, tylko Moim ciałem.
Cóż w tym grzesznego, gdzie tu jest Twój wysiłek?
- Przy przechodzeniu przez otwartą bramę.
Lękam się się odrywania od ciała. 
- To są strachy z czasów, kiedy odrzuciłaś Mnie jako Przewodnika.
- Przepraszałam Cię.
- Nie o to idzie. chodzi o to, że już dawno minęło. 
- To trudne. To bardzo trudne.
- Dlatego masz złożone ofiarowanie na Eucharystii. 
Wymyśliłem tak, bo myślałem, że Mi serce pęknie na twój widok, kiedy patrzyłęm na to, gdzie jesteś.
- Gdzie?
- Nie było pytania Myszko.
- Ja już wszystko wybaczyłam 
- Nie było nawet jednej duszy, która by cię osłoniła. 
nawet jednej.
To musiało się tak skończyć. Ostrzegałem cię. Ale byłaś WTEDY taka zatwardziała. 
Byłaś piękną dziewczynką, a Znajdowałaś tyle argumentów aby Mnie odsuwać. 
- Kocham Ciebie, choć juz tak późno.
- Całe szczęście, że karierowiczostwo znudziło ci się. 
Jestem "moralnie" wniebowzięty.
- Szkoda, że mnie tam jeszcze nie zabierasz.
- Ni emógłbym. Nie chcę się z toba rozstawać.
- A czy mogę Twoją kwestię - "Chcę być blisko domu,", zamienić na "chcę do domu?"
- Proponujesz mi  więc łaskę uświęcającą w sumieniu?
- Tak, Coś takiego mam na myśli. 
- Mhm. A czy mogę się zastanowić co to takiego?
- Nie. nawet chwili nie dam ci do zastanawiania się.
- Więc?
- To jest twoja łaska.
- Jezu...
- Tak..
- Dajmy już spokój molestowaniu.
- Nie, Myszko, jeszcze trochę.
Dosyć kwarantanny.                                                                                                                                            


piątek, 24 października 2025

24,10- patron dnia dzisiejszego

 Błogosławiony Jan Wojciech Balicki

Kapłan
Urodził się 25 stycznia 1869  roku w Staromieściu pod Rzeszowem. Po uzyskaniu doktoratu w Rzymie z teologii (1897) był w latach 1929-35 wykładowcą, a następnie rektorem Seminarium Duchownego w Przemyślu. 
jednocześnie udzielał się w pracy duszpasterskiej jako spowiednik i kierownik duchowy oraz kapelan szpitala. Zmarł w opinii świętości 15 marca 1948 roku
Kardynał Karol Wojtyła pisał 
" W czasach, gdy (...) wśród, samych kapłanów zdarzają się kontestacje, niewierności oraz tendencje, by poszukiwać  rzeczy materialnych bardziej niż duchowych, Jan Balicki moze być przedstawiony jako model życia kapłańskiego"
IMIĘ: Jan - pochodzenia hebrajskiego  : " Bóg okazał Miłosierdzie" , "Dar Pana", Wojciech - "ten , który cieszy się jako żołnierz."

Bł. Jan Wojciech Balicki (1869-1948) – Wyższe Seminarium Duchowne / Instytut Teologiczny w Przemyślu




Błogosławiony Jan Wojciech Balicki .


Drugim Patronem Dnia jest 
Święty Antoni Maria Claret 

Biskup
Urodził się w Katalonii w 1807 roku roku, jako dziecko pomagał ojcu, który był tkaczem.  W 1829roku, wstąpił do seminarium i otrzymał święcenia kapłańskie  (1835) 
Z racji  zdrowotnych, nie mógł wybrać życia misjonarskiego, ale założył  zgromadzenie kaznodziejskie, dla głoszenia misji ludowych: Misjonarzy Niepokalanego Serca Maryi.
Od 1849rokubył arcybiskupem Santiago na Kubie, gdzie spotkał sie z wrogością ze strony właścicieli niewolników, stając sie obiektem licznych zamachów.
Zmarł w 1870 roku we Francji. Został kanonizowany w 1950 roku.
IMIĘ- rzymskei imie rodowe, pochodzi z greckiego i oznacza "urodzony wcześniej"

 Antoni Maria Claret – Wikipedia, wolna encyklopedia     

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                          Święty Antoni Maria Claret                                        

                                                  
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                          

czwartek, 23 października 2025

Kołysanka Poranka

 -Jezu, postanowiłąm w Tobie nie płakać. I wciąż odwołuję się do Twojego Imienia. Ono nigdy nie było dla mnie merkantylne. 
                                        Owoc słodki. 
                                                                       Imię Jezus.



Mój liścik do Ciebie jest taki zadziorny.
A nei jestem wszak już dzieckiem. Dzieckiem w Tobie.
Ale jednak nie dzieckiem.
Droga do mądrości poprzez głupotę.
Zanurzyć się w tej głupocie, aż po brzegi - magicznie.
Świat już dawno został oświecony -ma kanty-
równoległobok, sześciokąt, sześcian.
A TY sprawiasz, że rogi tych wszystkich kwadratów
spłąszczają się, zaokrąglają, cała mgławica,
wszystko jest poruszone. Na krawędziach osiadają
małe drobinki energii, uwolnione, wynaturzone...
Chyba jednak.  Wszystko mi się myli. 
Wszystko we mnie ulega fascynacji.- jednym tylko "przedmiotem"-
-Imieniem Jezus. Wszystkie skarby Świata się 
W Nim mieszczą. Czy można się temu dziwić, 
że wszystkie poszukiwania mogą sczeznąć? Imienia-
- jak wszystkim wiadomo, - imienia Jezus.  ha, ha ,ha
Jaka krnąbrna... Jaka źle wychowana..
Tyle adoracji skruszyło tę dziedzinę. Co powiesz?
CO POWIESZ?
Tyle uległości spełznie na niczym...
Jak kołyska... Jak kołysanka....




Ty Jesteś Moim Imieniem Jezus....
Jak róża
Jak kwiat
Spełnienie 
Komunia
Absolutamiente.

Można zacerować rany.......


Netykieta- jak pisać maile