- Chciałbym, abyś tak zaczynałą ciągle.
Myszko, nie obawiaj się. To chwilowy regres. Pracujemy nad tym.
- Dobrze, bo w przeciwnym razie bałabym się iść do kościoła.
- przepraszam Ciebie.
- Nie byłoby za co. Za miłość? Daj spokój.
- Tyle tej rozciągłości. "rozlezienia".
-Nie umiałąm dotrzeć do wielbłądzich garbów.
- Aby uzyskać wodę?
- Właśnie.
- Myślisz o możliwości napisania tej książki?
Tej, którą piszesz, ale w formie przeze Mnie narzuconej?
- To oznacza, że mój halucynogenny mózg miałby prawić kazanie dziecku?
- Na wszystko przyjdzie pora. Nie jesteś tak odarta jak ci sie wydaje.
- Mój mózg nie może pokonać bariery pomiędzy światami.
- Między słowami znaczy?
- Tak, przestrzeń między słowami jest dla mnie bardzo rozciagnięta. Ktos obok może
- Nie bój się Myszko.
- Nie dałeś mi tego napisać?
- Szkoda życia na fochy. Naprawdę.
- Masz rację. Nie jestem zadowolona, bo kapryszę.
- Chcę, zebyś kaprysiła. twoje kaprysy są jak linia demarkacyjna.
- Między?
- Między ustami , a brzegiem pucharu? Nie sądzę.
Nie. Jestem pewien, że nie.
- Wszystkie niedopowiedzenia spadają w przepaść.
- To nic. To wszystko wytrzyma.
- Drży mi serce.
- Tak, słyszę to. I czuję.
- Co Ty na to?
- Myślisz, ze to serce tak kaprysi? Nie sądzę.
- Drży i tyle.
- Jesteś za skromna. Za bardzo skromna.
- To specyficzne zatem?
- I tu też się mylisz.
- Problem znika w miarę mówienia .
- Tak. Słowo leczy.
- Zawsze.
- Cud?
-ha, ha.. A czego się spodziewałąś w zapłątę za Taką miłość?
- Nie wiem. Raczej..
- Nie wiem, czy to nie jest małostkowość?
A co, jeśli ci powiem, że czynię to z wiary? Mnie też to obowiązuje- wiara.
- Znajdę Cię tutaj?
- Tutaj, czyli gdzie?
- Masz rację. Nie jestem zadowolona, bo kapryszę.
- Chcę, zebyś kaprysiła. twoje kaprysy są jak linia demarkacyjna.
- Między?
- Między ustami , a brzegiem pucharu? Nie sądzę.
Nie. Jestem pewien, że nie.
- Wszystkie niedopowiedzenia spadają w przepaść.
- To nic. To wszystko wytrzyma.
- Drży mi serce.
- Tak, słyszę to. I czuję.
- Co Ty na to?
- Myślisz, ze to serce tak kaprysi? Nie sądzę.
- Drży i tyle.
- Jesteś za skromna. Za bardzo skromna.
- To specyficzne zatem?
- I tu też się mylisz.
- Problem znika w miarę mówienia .
- Tak. Słowo leczy.
- Zawsze.
- Cud?
-ha, ha.. A czego się spodziewałąś w zapłątę za Taką miłość?
- Nie wiem. Raczej..
- Nie wiem, czy to nie jest małostkowość?
A co, jeśli ci powiem, że czynię to z wiary? Mnie też to obowiązuje- wiara.
- Znajdę Cię tutaj?
- Tutaj, czyli gdzie?
- Nie mogę się obracać i ciągle się martwić, że Ciebie nie ma.
- Boisz się światopoglądu? ALe kochając Mnie już zmieniasz światopogląd. Z niewiary, na wiarę.
- Z myśli do...
- No do...
- Natury.
- Jestem przy tym. Zawsze w tym Jestem, jeśli Mnie zapraszacie. A ty Mnie zawsze zapraszałaś.
Nie mogę wejść bez zaproszenia.
- Czekałam na to. Przyjdź. Zawsze przyjdź.
- Zawsze. To dobrze powiedziane.
Cud?
- To normalne?
- Jak sądzisz? Zadam ci pytanie. Odpowiedz, jeśli możesz, jeśli potrafisz.
Zapalić ciebie?
-Będę latać naprawdę wysoko.
- Więc?
- Wiesz, jaka jest odpowiedź?
- Jaka?
- W Tobie, a wiem, że to będzie w Tobie, - wybacz przydługi wstęp. - Tak. Po stokroć task.
Zgoda. Zgadzam się na wszystko.
Będę się codziennie modliła, abym mogła Ci godnie odpowiedzieć.
- Znikną ruchy robaczkowe jelit.
- Wręcz przeciwnie- wzrosną. Ale nie musiałaś mI o tym mówić.
- Jaka jest prawda?
- Prawda jest tylko w Tobie.
- Ja wiem, że to wydaje się jak slogan, ale poczekaj- to wyda w Tobie owoc.
- I ślepota zniknie.
- Dla Mnie nie jesteś ślepa.
- Tylko głucha?
- Boisz się światopoglądu? ALe kochając Mnie już zmieniasz światopogląd. Z niewiary, na wiarę.
- Z myśli do...
- No do...
- Natury.
- Jestem przy tym. Zawsze w tym Jestem, jeśli Mnie zapraszacie. A ty Mnie zawsze zapraszałaś.
Nie mogę wejść bez zaproszenia.
- Czekałam na to. Przyjdź. Zawsze przyjdź.
- Zawsze. To dobrze powiedziane.
Cud?
- To normalne?
- Jak sądzisz? Zadam ci pytanie. Odpowiedz, jeśli możesz, jeśli potrafisz.
Zapalić ciebie?
-Będę latać naprawdę wysoko.
- Więc?
- Wiesz, jaka jest odpowiedź?
- Jaka?
- W Tobie, a wiem, że to będzie w Tobie, - wybacz przydługi wstęp. - Tak. Po stokroć task.
Zgoda. Zgadzam się na wszystko.
Będę się codziennie modliła, abym mogła Ci godnie odpowiedzieć.
- Znikną ruchy robaczkowe jelit.
- Wręcz przeciwnie- wzrosną. Ale nie musiałaś mI o tym mówić.
- Jaka jest prawda?
- Prawda jest tylko w Tobie.
- Ja wiem, że to wydaje się jak slogan, ale poczekaj- to wyda w Tobie owoc.
- I ślepota zniknie.
- Dla Mnie nie jesteś ślepa.
- Tylko głucha?
- Nie, też nie.
Masz w sobie Moje trzecie oko. Przyda ci się. Nawet nie jesteś roztrzęsiona tym faktem.
- Zaczynam Cię inaczej przyjmować.
- Tęsknię za tym. Żebyś mogła przyjmować Mnie społecznie.
- DO tego nie trzeba być spasionym.
- No włąśnie.
- Oddaję Ci Jezu ten bojkot, którym Cię karmiłam przez lata.
- Chcesz?
- Tak.
- Chcę ucałować Twoje męskie serce. Twoje.
- Czy t o wymaga Mojej odpowiedzi?
- TO zawsze pytania, a ja chcę to robić lekko.
- Nie rób tego.
Nie musisz .
Moje serce i tak bije dla ciebie, choć twoim zdaniem..
- Pan Jezus się odrodzi.
- Tak Myszko, nawet z małęgo ziarnka.
- Zawodzi. Moje serce zawodzi.
- Nie, nie.
Po prostu masz Mnie w każdej komórce ciała i w każdym zakamarku twojej duszy.
- Chcę odpocząć.
- Nareszcie to powiedziałaś.
Przyjdę zatem do ciebie z całym naręczem łask.
- " Czemu oni twoich czarów tak się bali?
czemu czarownicą cię nazwali?
- tak, powinni cię nazywać - tropiciel.
Masz w sobie Moje trzecie oko. Przyda ci się. Nawet nie jesteś roztrzęsiona tym faktem.
- Zaczynam Cię inaczej przyjmować.
- Tęsknię za tym. Żebyś mogła przyjmować Mnie społecznie.
- DO tego nie trzeba być spasionym.
- No włąśnie.
- Oddaję Ci Jezu ten bojkot, którym Cię karmiłam przez lata.
- Chcesz?
- Tak.
- Chcę ucałować Twoje męskie serce. Twoje.
- Czy t o wymaga Mojej odpowiedzi?
- TO zawsze pytania, a ja chcę to robić lekko.
- Nie rób tego.
Nie musisz .
Moje serce i tak bije dla ciebie, choć twoim zdaniem..
- Pan Jezus się odrodzi.
- Tak Myszko, nawet z małęgo ziarnka.
- Zawodzi. Moje serce zawodzi.
- Nie, nie.
Po prostu masz Mnie w każdej komórce ciała i w każdym zakamarku twojej duszy.
- Chcę odpocząć.
- Nareszcie to powiedziałaś.
Przyjdę zatem do ciebie z całym naręczem łask.
- " Czemu oni twoich czarów tak się bali?
czemu czarownicą cię nazwali?
- tak, powinni cię nazywać - tropiciel.
https://youtu.be/0txWGMYPT_k?si=Vrrl6wlllMDcsG1N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz