Spring Polite Study - studia nad etykietą

środa, 15 października 2025

Temperatura Uczuć Wzrasta

 - Symbioza maniakalna. Gra w westybulu.
- Odsapnij trochę. Jesteś uzależniona ode Mnie?
- A jak Ci się zdaje?
- Że nie.
- Rubikon przekroczony. 
-Skad tyle o mnie wiesz?
- Wiedziałabym więcej, gdybyś kochany nie strzegł tak Swojej tajemnicy przede mną.
- Gra jest w kręgosłupie - to chciałaś powiedzieć?
- Tak, a mój świt powoli kończy się w Tobie.
- Tego chciałaś. Byłaś przy tym bardzo zgłodniała.
Bierz ile i co chcesz. Beze Mnie.....
- ....jestem niczym. Sama z siebie. Ale teraz mam pokrycie w Słowie.
-Ja Jestem- to chciałaś Mi powiedzieć?
- Przyglądam Ci się w majestacie Twojego serca.
- ALe nadal jesteś głodna?
- I to jak...
- Co Mogę zrobić?
- Nie wiem. W naszym związku Ty Jesteś Bogiem.




- Znowu fantasmagorie.?
- Żegnaj dyktaturo proletariatu.
Godzinami mogę to pisać. Jestem taka Ciebie głodna.
Przecież to wszystko jest niewymuszone.  Płynie. Jak błyskawica. Jak wartki strumień.
- Jesteś nieograniczona. Nie wyjdzie ci to najlepiej moja, mała Myszko, jeśli postawimy barierę, Siła twojego żywiołu zaraz ją złamie. Nawet, jeśłi Bym ci zagroził.
Co się stanie z twoim sumieniem? Nie wybiegaj, powiedziałbym, za blisko. Ja ciebie osłonię. Raz na zawsze ciebie potrzebuję.  Rozumiem  to juz od dawna. Nieurzeczywistnienie boli. Zejdź na ziemię kwiatuszku. Ja tu trwam, w twoim sercu. I Jestem całskowicie nieużywany tak naprawdę. 
Jeśli nawet pomyliłaś się, to cóż z tego, Świat często składa się z pomyłek. Musisz jeść i pić. Tu jest Twoja, Nasza, kolęda.  I po to przyjdę. Przyjdę w ozdobie, bo znasz Mnie jedynie w smutku. I dlatego się nie cieszysz. Bo JA umieram w tobie a ty nie znasz szczęścia zmartwychwstania.
To oczywista prawda.
Ja muszę zmartwychwstać. 
Sprawia Mi to ogromną frajdę przechodzić przez bramę śmierci dla ciebie. I cóż z tego kwiatuszku, że robię to przez uwielbienie. Bawię się tobą jak piłeczką. 
-Potrzeba Mi radości z wynalazku.
- Boisz się znów klęknąć?
- Boję się szału. We mnie płynie rzeka, która oszalała, zerwie wszystkie mosty. 
- Kolonia i zaułek. Wyprowadzę cię z tego, jeśli Mi pozwolisz.
- Nie nadepnij na mnie.
- teraz, muszę Cię mieć. Jesteś Moim najlepszym gościem na Mojej Uczcie. Na uczcie Babette. Nikt nie uwierzy, że sama upiekłąm na nią wszystkie ciasteczka. 
- Poznają Cię po woni, jaką wydzielamy.
- Cieszę się, że tak to ująłeś. 


********
Zabrakło mi skromności.
- Nie, to było celowe.  Chciałem ugasić twój wstyd przede Mną. Przed Nami raczej.
- Może bym się wypowiadała.
- Brakuje ci czasu. Ja to rozumiem. Wygrywam w tobie. 
To mi wystarcza. 
- Jestem chuchrakiem. 
- SPokojnie. Ja Jestem. Czuwam.
- To jak apel.
- Nie tylko. To głębia smaku. Żadna spowiedź Mi tej radości z ciebie nie zepsuje.
Czy jesteś choć trochę bardziej syta?
- Przy Tobie tak. 
-Co jeszcze potrzebne do komfortu?
- Rodzina, czy tak?
- To skomplikowane przedsięwzięcie. Wszelkie poczynania złóż na Mnie, bardzo cię proszę. 
- Rozumiem. Oczywiście.
Odkryłam Niagarę losu.
- I dobrze ci z tym?
- Nie ogarniam.
- I tak niech zostanie. Zostawiam ci słoneczko. Niech cię grzeje.



- Korytarz się zamyka, czy tak?
- Możesz tu przebywać przez dowolną chwilę. 
Potem oczekuję, że korytarz zamkniesz.
Ludzie niech przechodzą na przejściach dla pieszych.
Nie dziw się, że tak to jest skonstruowane.
Brak byłoby miejsca.
- Nie każdy może tego doświadczać?
- Właśnie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Netykieta- jak pisać maile