Spring Polite Study - studia nad etykietą

piątek, 17 października 2025

Farba

 


Idziemy za Jezusem i jesteśmy w Jego prawie. 
On decyduje o naszej rzeczywistości. - tej wewnętrznej, przez nasz wybór, a zewnętrznej, bo trwa.
Przychodzi do każdej chwili naszego czasu i decyduje On. On przynosi nam każdą chwilę i mówi - Oto Ja- twój Bóg.  
Moja mała chwila jest ukrzyżowana, może to za dużo powiedziane, ale, przepraszam, miło mi , że dopuszcza mnie do Siebie, że przechodzę do Niego przez krzyż.
Do Niego i poprzez Niego.
Co za fason?




- Kochany, umiłowany Jezu, tak Cię przepraszam, że nie umiem wszystkiego napisać.
- Chciałabym i boję się, co?
- Znasz mnie. Przecież nie muszę  się przed Tobą ukrywać, żebyś to o mnie wiedział.
- Migoczesz w zaskakująco wysokich interwałach, wytwarzasz wielki sygnał, jesteś jak megafon. To popis wirtuozerii, wiesz?
- Mistrzyni?
- Tak.
Skąd o tym wiesz?
- Raz mi powiedziano. Nie wiem teraz, czy się z tego śmiać. 
Naprawdę, zaczynam brać teraz wszystko na serio.
- Myszko, życie to ryzyko, wiesz.
- Jezu, kocham Cię, co to za ryzyko?
- Mhm, jesteś jak zwykle ryzykowna.
- I skłonna do szaleństw.
- Mam nadzieję.
- Tak, to prawdziwie mówi mąż.
- A skądże Mi to do Mojej oblubienicy.?
- Kochasz, kochasz, przyznaj to.
- Tak, masz Mnie "na łopatkach".
- Kocham Cię. 
Na zabój. Nie lubię tego słowa, ale tu nie ma lepszego. 
- Nie ma niczego po twoje prawicy.
Prócz Mnie. Jeśli Ja to sygnuję, to czego ci jeszcze potrzeba?
- Znaku?
- Myszko, skadinąd żart to krytyczny.
- To się ceni.
- Inteligencję?
- Nie, żart. 



Przecież nie lubisz inteligencji.
- Nie takiej. Takiej anatomicznej.
- Tak, Jesteś najbardziej gustowną istotą, jaką znam.
"Bijesz " wszystkich na głowę we wszystkich kierunkach.
Co ja zrobię poznając Ciebie, że nie mogę już pokochać innego.
- Coś to jest z tymi mężami, że oblubienice ich kochają.
- Ciekawe, co?
- Nie wiesz?
- Próbuję to wyjaśnić.
- Choć nie szkiełkiem i okiem, to przyznaję. ALe poznanie pozostaje. To cię gryzie.  To się udziela. 
Ten majstersztyk duchowy. Bo miłość do Ciebie nie ma uzasadnienia. Zawsze zwycięża. Nie ma odwołania. Łaska jest nieodwracalna. 
- Tu jest Mój ból.
- Chcesz odejść?
- Skądże. Chcę być bardzo blisko.
- Więc?
- Chcę być bardzo blisko ciebie, a ty Mi nie pozwalasz. Stwarzasz granice, które każesz Mi przekraczać. Mylisz lęk przed chorobą ze stratą panowania. 
Musisz Mi Myszko oddać klucze. One są Moje.
- Jezu, dochodzę do pewnej granicy i dym "palonych gum" drapie mnie w gardło. Hamuję ile sił. To ma się nazywać rozwaga. 
Zrozum mnie . To mnie rozwala. To dodatkowy wysiłek na drodze do Ciebie. Nie chciałam, żeby Twoja miłość to przechodziła.



Jutro pójdę do kościoła.
Bez rozterek. Nie bezmyślnie, ale bez większych rozterek.
To JEST powołanie. Każdy, kto rozmyśla  and tym inaczej jest jak dziurawy dzban. 
-"DULUX" nie pomoże.
- Musi być inna farba?
- Właśnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Netykieta- jak pisać maile