Spring Polite Study - studia nad etykietą

niedziela, 12 października 2025

Strona w zeszycie

 - Nie wiesz, czy przychodzę Myszko?
- ....?
- Nie rozumiesz, co to znaczy?
- Nie zrozumiałam na początku.
- Tak, wtedy to była eskadra na niebie.
- Czemu o to pytasz?
- Nie pytam cię. Ja cię informuję. - tak a tak ma być.
- To mnie deprymuje.
- Czasami.:) Tak, zauważyłem.

Szukasz strony w zeszycie? Straconej strony?
Nie znajdziesz.

- Sługami jesteśmy Jezu. My ludzie.
- Co chcesz przez to powiedzieć? Że mimo to utonę?
- To sekret zmartwychwstania.
Oczekuję pojednania.
- Raj na ziemi?
- Tak, to niemozliwe- wiem.










- Zakupy są utrudnione. 
-Były i będą Myszko. 
-Co znaczy więc umartwienie?
- To przyjęcie ciała, które dusza otrzymuje. Później...
Myszko, musimy dotknąć tej wiedzy. Zrobimy to razem.
- ......?
- Później łaską chrztu Świętego następuje intronizacja ciała i duszy- juz połączonej z materią niebieską. Czyli krótko mówiąc Ja przychodzę i się "wszczepiam". Potem przyglądam się duszy i wyprowadzam ją z gęstwiny, która otacza młode oczy. Młodzi muszą być drapieżnikami - cała radość z tego. Oczywiście do pewnych granic.
Rozumiesz?
To jest antydepresant. Ciało jest wolne od ucisku, od molestowania, od "zabierania" ciału.  Ciało jest niewinne. Kocham ciało podobnie jak duszę. 
Wcale duszy nie kocham bardziej.
- WIęc co znaczy bardziej?
- W twoim wypadku to jest ślubowanie. 
- Ślub napełnia mnie rozkoszą. Czy tak być powinno, żeby łaska przechodziła przez Krzyż?
-Ano.
- Więc gdzie jest niezgodność? 
- W ludzkim charakterze. To są "miejsca do wybuchu" 
Emocjonalizm. Poruszenie. A wreszcie biegłość.
-Nigdy sobie nie wybaczę.
- Myszko, emancypantki dawno się skończyły.
Nie mają racji bytu.
- Do pewnych granic:) 
- :) WIdzę, że rozumiesz :) 
- Więc zniosę ten ciężar?
- Przełóż go na Mnie. Ja tego oczekuję.
- Jakoś tego nei zauważyłam. 
- Myszko, trafniejsza diagnoza jest lepsza od "zwykłej", a nawet, że tak powiem gwiazdorskiej.
- Czuję jak przychodzisz. Nie muszę się tak napinać.
Jesteś.



- Schudłaś.
- To dobrze?
- raczej. 
- Ludzie dają mi taaakie rzeczy. Nie wiem jak je trzymać. 
- Oddawaj je Mnie.
- W grupie łatwiej, nie przegap.
- Nie przegapię, możesz być spokojna.  Zbijamy więc ramy obrazu.  W dobrym tego słowa znaczeniu.
- Buduję....
- Więc... Tak chyba będzie lepiej. Odnawia się we mnie talent.
- Co to, to tak.
- Ale dlaczego już?
- Chcesz więcej czekania? Bo Ja raczej nie.
- Ja też już nie mogę.

Nie ma w ogóle o czym mówić.

- Wiem, że w tej chwili jesteś chora Myszko.
- Jesteś zły na to?
- Nie używaj tego słowa przy Moim imieniu.
- "Jezus"
- Tak, tyle wystarczy.



                                                                   "Lily was here"

Być sobą wreszcie

 - Ojciec Pio, Myszko.
- Tak, muszę.
- Musimy.
- Jestem wdzięczna.
- Ja też. Kiedy Ja nie mogłem tego robić.
- Oby się to juz nigdy nie powtórzyło.
- Nie Musimy się już więcej nigdy tego obawiać.
- To zwykła Świętość?
- Ha, ha.
- Wiem, co ksiadz chciał powiedzieć.
Rozumiem.
- Ale i tak "żart"
- Tak.
Nie ma w Tobie zwykłego dnia.
Nie mówiąc o nocy.
-  Myszka!
- Kocham Cię Jezu. Kocham Cię.

***********************************************

- Myszko, czy możesz coś dla Mnie zrobić?
- Mogę Jezu.
- Ja cię proszę, nie wyrywaj Mi się za szybko.
Ja chcę cię mieć. Ja nie po to czekałem na ciebie tyle czasu, abyś ty teraz mogła Mnie  "zjeść" i o Mnie zapomnieć. Ja nie chcę. To nie jest klerykalizm. Niejeden komplement ci się zapodział. 
Chcę, żebyś odważnie Go wysłuchała.  Tyle masz na razie dla Mnie do zrobienia. Nie broń sie tyle.
Słyszę, jak twoja dusza załkała.
- Mrzonką jest tyle ...
-Słów o miłości? A czy "twoja" onkologia jest w stanie tak cię ucieszyć jak Moja Miłość?

- Jezu... Przestań..
- Całuję ciebie Myszko. Tego ci teraz potrzeba- odpoczynku. A nie ,żeby ci teraz grała krew.
- ..apostolska...
- Myszka!
Nie pozwalam.
- Nie?:) 
- Nie. 
Daruj Mi tyle. .. Nie każ się prosić...
- Nie ma w ogóle o czym mówić.
Rozkoszą moją jest spełniać Twoje Życzenia Jezu.
Twoje marzenia Jezu. Kocham Cię. Przecież wiesz.
Boże, jak mi zimno. 
Otaczam, przenikam moją wolę. Wlewasz się w moją pamięć.
Próbuję reagować apetytem- tym fizycznym - to na nic.
- Moje maleństwo. Mnie pragnie.
- Stanąłeś w bramie i oto zaglądasz w mój głód. 
- To głód ciebie Myszko.
- Nie Jezu. To jest wielki głód. Ten głód może się zmierzyć tylko z Tobą zmierzyć, Jezu.
To jest łza, która tylko do Ciebie przyjdzie. 
To miłość, to pręga, to lęki, że kiedyś odejdziesz.
Nie umiem stać jak Twoja Matka. 
Nie umiem. 
Odchodzę od zmysłów 
Przychodzę jak gdyby nigdy ... NIC.
Rozglądam się. Brzydula.  I widzę Ciebie. 
Krzyż.
To jesteś Ty.
TY i to Ukrzyżowany.
Przychodzę, poznaję Ciebie i Ty odchodzisz. Nie mogę nawet z Toba porozmawiać. 
Jestem już tym zmęczona.
Tym szaleństwem.
- Ty- Musisz- Odejść .
Dobrze. Niech rozpacz odejdzie.


Będę się śmiała przy Twoim Krzyżu.
Niech przyjdzie znużenie, niech przyjdzie zapomnienie .
Będę się z tego śmiała jak wszyscy ..
Jaki spokój.
Tylko czasem po policzku płynie łza.  Czasem druga. 
I tak już jest bez końća.
- Skończyłaś Myszko?
- Musiałam Ci o tym powiedzieć.
To mnie zżera.  To mnie niszczy. Niszczy mój spokój. 
Cały czas Cię szukam.
- I dobrze. Bo Ja zawsze Jestem i to przy Tobie. 
- Bo Ty zawsze kochasz kobietę niż mężczyznę.
- Bardziej kocham ciebie.
- Ja wiem, Ty kochasz wszystkich.
- Kocham wszystkich bardziej.
A więc ciebie kocham bardziej.
Wiem, że nie o to ci chodzi, ale Ja muszę ci o tym powiedzieć.
To jest ślub.
- Ja chciałam, żebyś się się o mnie upomniał.
- Wiem o tym.
Pragnę .
- Ja też..


Chcemy być sobą. Perfect 


 

 

sobota, 11 października 2025

Paradox

 - Myszko?
- Tak?
- Mam cię po raz enty wysłuchać?
- Co masz na myśli?
- Czemu łaskawie nie chcesz do Mnie przychodzić?
- Zawsze sprawa była taka ....
- Chodzi ci o rzekome cwaniactwo?  O "prawdziwe zmyślenie"?
Chcesz powiedzieć, że ....
- ....głupstw, które popełniłam ciąg dalszy.
- Ja cie kocham Myszko, pozwól , że Ja pierwszy
- Skąd to opóźnienie?
- Paradox, tak? To cię nadal niestety frustruje....
- Nie umiem sobie tego niczym wytłumaczyć.
- Nie krzycz. Proszę .... nie krzycz...
Kochanie...
Ja umiem cię z tego wyprowadzić.
Myszko, Błagam
Jest jeszcze czas.
Nie sztywniej proszę
- Czemu tak reaguję?
- To padaczka.
- Proszę Cię...
- Ja wiem, rozumiem wszystko
- Muszę to wytrzymać Jezu. Wytrzymam to dla Ciebie.
- Nie Myszko. Ja wiem, że ty jesteś Mistrzyni. Dawno to mówię.
Nie pozwolę na to.
Nie pozwolę cię wyrwać z Mojego Przebitego Boku.
Nie ma na to szans. Nikt.
Jestem.
Kochanie ... Jestem
Utul się w Moich Ramionach. Bardzo cię proszę.
- Nie stać mnie jeszcze na Myśl.
- Tego się boisz? Chcesz sie po prostu schować we Mnie? Nikt ci tego nie broni. Nikt ci tego nie będzie utrudniał. 
- Był już taki, który to mówił.
- I nie kończy szczęśliwie?
- Nie mów tak:)
- Kocham.
- Ja też.
Ja też.

****************************************

- Zacznę od słowa, które chcesz najpiekniej usłyszeć Ukochany.
- Dlaczego najpiękniej?
- Pragnę Ciebie- już bez tłumaczenia.
- Bez tłumaczenia - to jest moje najpiękniej.
- Zmieniłeś mi umysł.
- Tylko troszkę..
- Nakarmiłeś mnie.
- :)
Moja Myszko..
- Zacznę bardziej oficjalnie.
- Dlaczego, bo już nie biegam i nie pragnę, żeby mnie uratować?
- ********************************
-*********************************




- Myszka...
Bądź zdrowa.
 - Co chcesz przez to powiedzieć?
- Nie obchodź się ze Mną żałośnie.
- Dlaczego Żałośnie?
- Myszko, wiesz..
- Jezu, ta miłość między Nami
- chcesz powiedzieć, że się ukrywa?
- Biorąc pod uwagę Eucharystię i to, co na niej ze mna wyprawiasz, to nie. .. Raczej nie ..
- Masz Mi za złe.?
- Nie, przecież nasza miłość jest najważniejsza.
- I nie masz za złe, że jej widok leczy?
- No raczej ...
Tęsknię do "jedzenia" Jezu. Co chwilę "jem"
- ;) 
- Wygląda na to, że Jesteś zadowolony. 
- Myszeńka ... Jak pięknie wygladasz w obłokach.
- Tak, trzeba uważać na krążące w nich błyskawice.
- Ha, ha...           



                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               

Netykieta- jak pisać maile