Spring Polite Study - studia nad etykietą

niedziela, 12 października 2025

Być sobą wreszcie

 - Ojciec Pio, Myszko.
- Tak, muszę.
- Musimy.
- Jestem wdzięczna.
- Ja też. Kiedy Ja nie mogłem tego robić.
- Oby się to juz nigdy nie powtórzyło.
- Nie Musimy się już więcej nigdy tego obawiać.
- To zwykła Świętość?
- Ha, ha.
- Wiem, co ksiadz chciał powiedzieć.
Rozumiem.
- Ale i tak "żart"
- Tak.
Nie ma w Tobie zwykłego dnia.
Nie mówiąc o nocy.
-  Myszka!
- Kocham Cię Jezu. Kocham Cię.

***********************************************

- Myszko, czy możesz coś dla Mnie zrobić?
- Mogę Jezu.
- Ja cię proszę, nie wyrywaj Mi się za szybko.
Ja chcę cię mieć. Ja nie po to czekałem na ciebie tyle czasu, abyś ty teraz mogła Mnie  "zjeść" i o Mnie zapomnieć. Ja nie chcę. To nie jest klerykalizm. Niejeden komplement ci się zapodział. 
Chcę, żebyś odważnie Go wysłuchała.  Tyle masz na razie dla Mnie do zrobienia. Nie broń sie tyle.
Słyszę, jak twoja dusza załkała.
- Mrzonką jest tyle ...
-Słów o miłości? A czy "twoja" onkologia jest w stanie tak cię ucieszyć jak Moja Miłość?

- Jezu... Przestań..
- Całuję ciebie Myszko. Tego ci teraz potrzeba- odpoczynku. A nie ,żeby ci teraz grała krew.
- ..apostolska...
- Myszka!
Nie pozwalam.
- Nie?:) 
- Nie. 
Daruj Mi tyle. .. Nie każ się prosić...
- Nie ma w ogóle o czym mówić.
Rozkoszą moją jest spełniać Twoje Życzenia Jezu.
Twoje marzenia Jezu. Kocham Cię. Przecież wiesz.
Boże, jak mi zimno. 
Otaczam, przenikam moją wolę. Wlewasz się w moją pamięć.
Próbuję reagować apetytem- tym fizycznym - to na nic.
- Moje maleństwo. Mnie pragnie.
- Stanąłeś w bramie i oto zaglądasz w mój głód. 
- To głód ciebie Myszko.
- Nie Jezu. To jest wielki głód. Ten głód może się zmierzyć tylko z Tobą zmierzyć, Jezu.
To jest łza, która tylko do Ciebie przyjdzie. 
To miłość, to pręga, to lęki, że kiedyś odejdziesz.
Nie umiem stać jak Twoja Matka. 
Nie umiem. 
Odchodzę od zmysłów 
Przychodzę jak gdyby nigdy ... NIC.
Rozglądam się. Brzydula.  I widzę Ciebie. 
Krzyż.
To jesteś Ty.
TY i to Ukrzyżowany.
Przychodzę, poznaję Ciebie i Ty odchodzisz. Nie mogę nawet z Toba porozmawiać. 
Jestem już tym zmęczona.
Tym szaleństwem.
- Ty- Musisz- Odejść .
Dobrze. Niech rozpacz odejdzie.


Będę się śmiała przy Twoim Krzyżu.
Niech przyjdzie znużenie, niech przyjdzie zapomnienie .
Będę się z tego śmiała jak wszyscy ..
Jaki spokój.
Tylko czasem po policzku płynie łza.  Czasem druga. 
I tak już jest bez końća.
- Skończyłaś Myszko?
- Musiałam Ci o tym powiedzieć.
To mnie zżera.  To mnie niszczy. Niszczy mój spokój. 
Cały czas Cię szukam.
- I dobrze. Bo Ja zawsze Jestem i to przy Tobie. 
- Bo Ty zawsze kochasz kobietę niż mężczyznę.
- Bardziej kocham ciebie.
- Ja wiem, Ty kochasz wszystkich.
- Kocham wszystkich bardziej.
A więc ciebie kocham bardziej.
Wiem, że nie o to ci chodzi, ale Ja muszę ci o tym powiedzieć.
To jest ślub.
- Ja chciałam, żebyś się się o mnie upomniał.
- Wiem o tym.
Pragnę .
- Ja też..


Chcemy być sobą. Perfect 


 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Netykieta- jak pisać maile