Spring Polite Study - studia nad etykietą

środa, 15 kwietnia 2026

Chusta z Oviedo


Relikwie pasyjne — wprowadzenie


OVIEDO

Relikwie od wieków zajmują w chrześcijaństwie miejsce szczególne. Są materialnymi śladami wydarzeń, które przekraczają historię, a jednocześnie są w nią głęboko wpisane. To przedmioty dotykane, przenoszone, czczone, czasem kontestowane, a czasem wyśmiewane. W średniowieczu potrafiły poruszać tłumy, budować autorytet miast i klasztorów, a nawet wpływać na politykę. W epoce odrodzenia stały się obiektem ironii i krytyki. Dziś — nadal fascynują, choć inaczej: bardziej jako świadectwo ludzkiej potrzeby dotknięcia tajemnicy.

Relikwie pasyjne, czyli te związane z męką Chrystusa, zajmują wśród nich miejsce szczególne. Są jak okna otwarte na Wielki Piątek — na cierpienie, które stało się początkiem nadziei. Nie odpowiadają na wszystkie pytania. Nie muszą. Ich zadaniem nie jest udowadniać, lecz prowadzić.

W kolejnych wpisach przyjrzymy się najważniejszym z nich: Chustę z Oviedo, Całun Turyński, koronę cierniową, gwoździe, lancę, tabliczkę INRI. Każda z tych relikwii ma swoją historię, swoją drogę, swoje światło i swoje cienie. Każda z nich jest także opowieścią o człowieku — o jego wierze, lękach, pragnieniach i poszukiwaniu sensu.


A na końcu pozostaje to, co najważniejsze: nic nie wiemy na pewno. Wiedza, jeśli próbujemy ją doprowadzić do absolutu, rozpada się w rękach. Analiza, jeśli staje się obsesją, prowadzi donikąd. Relikwie — tak jak Pismo — domagają się aktu wiary, a nie laboratoryjnej pewności.

W moim życiu ten akt wiary nie był decyzją intelektu. Przyszedł jak błysk, jak grom z jasnego nieba. Jak światło, które nie pyta o pozwolenie, tylko wchodzi i zostaje. I od tamtej chwili wszystko stało się bardziej intensywne, bardziej prawdziwe. Tak nie działa wiedza. Tak działa łaska.     CHUSTA Z OVIEDO-milczący świadek Wielkiego Piątku. Wśród relikwii pasyjnych są takie , które przyciągają uwagę swoją niewykłością i takie, któe przyciągają włąśnie przez prostotę. Chusta z Oviedo należy do tej drugiej grupy. Nie ma na niej wizerunku, nie ma światłocienia, nie ma "cudu obrazu". Jest tylko lniana tkanina ,poplamiona krwią i płynami ustrojowymi - i to włąśnie czyni ja jedną z najbardziej intrygujących relikwii związanych z męką Chrystusa.    CZYM JEST SUDARIUM Z OVIEDO?



Tradycja chreścijańśka wiąże chustę z opisem z Ewangelii Jana ( 20, 7) , gdzie wspomniano "chustę, która była na Jego głowie", złożoną osobno od całunu. Według przekazu miałą ona okrywać twarrz Jezusa tuz po śmierci, zanim ciało zostało owinięte w całun pogrzebowy. Chusta ma wymiary około 84*53 cm i od VII wieku, przechowywana jest w katedrze w Oviedo w Hiszpanii. Jej historia jest wyjatkowo dobrze udokumentowana jak na relikwię epoki - to rzadkość, która sama w sobie budzi zainteresowanie badaczy. CO MÓWIĄ BADANIA? Sudarium nie zawiera żadnego wizerunku. Znajdują się na nim jedynie ślady krwi i płynów ustrojowych , których ukłąd odpowiada : - pozycji półsiedzącej osoby umierającej - gwałtownego krwotokowi z nosa i ust. - obrażeniom twarzy zgodnym z opisem męki . Co więcej , grupa krwi oznaczona na chuście to AB- ta sama, którą wykryto na Całunie Turyńskim. Nie jest to dowód, ale znacząca zbieżność. DLACZEGO TA RELIKWIA JEST WAŻNA? Chusta z Oviedo nie opowiada o zmartwychwstaniu. Ona opowiada o śmierci. Jest relikwia Wielkiego Piątku - moment bólu, opuszczenia i milczenia. Nie ma w niej triumfu, jest tylko bliskość cierpienia . Dlatego porusza tak głęboko. RELIKWIA,KTÓRA NIE DAJE ODPOWIEDZI Sudarium nie rozwiazuje żadnej zagadki . Nie udowadnia niczego. Nie zmusza do wiary - raczej ją przywołuje . Bo w pewnym momencie człowiek odkrywa, że wiedza ma swoje granice. Że analiza, jeśli próbujemy doprowadzić ją do absolutu, rozpada się w rękach. Że są rzeczy, któych nie da się wyjaśnić, a jedynie przyjąć. W moim życiu ten akt nie był decyzją intelektu . Przyszedł jak błysk, jak grom z jasnego nieba. Jak światło, które nie pyta o pozwolenie , tylko wchodzi i zostaje. I od tamtej chwili wszystko stało się bardziej intensywne, bardziej intensywne, bardziej prawdziwe. Tak nie działa wiedza. Tak działa łaska.

wtorek, 14 kwietnia 2026

Zaniedbanie troski o czystość plemienną I od złęgo ducha

 

Zaniedbanie troski o czystość plemienną.
Także w tym czasie dowiedziałem się że Judejczycy wzieli sobie za żony kobiety aszdodzkie, ammonickie, i moabickie. Połowa z ich dzieci mówiła po aszdodzku, czy w innym języku ich ludów, lecz nie umieli mówić  w dialekcie judzkim". Karciłem ich za to, i złorzeczczyłem im. 
Niektórych z nich biłem i targałem za włosy. Zaklinałem ich na Boga: Nie wydawajcie naszych córek za ich synów i nie bierzcie sobie ani waszym synom ich córek za żony!
Czyż nie przez to zgrzeszył Salomon, krol Izraela? A przecież wśród wielu narodów nie było takiego  króla jak on. Był on umiłowany przez Boga. , a Bóg ustanowił królem nad całym Izraelem. 
I właśnie poganki doprowadziły go do grzechu!
Czyż i o was mają mówić , że popełniacie to samo, wielkie zło, sprzeniewierzając się naszemu Bogu, przez poślubienie poganek?  Nawet jeden z synów najwyższego kapłana Jojady, syna Eliasziba, był zięciem Choronity Sanballata. Wypędziłem go precz od siebie.
"Zapamiętaj im, Boże mój, że splamili kapłąństwo i przymierzewiązace kapłanów i lewitów"!
Kazałemi im oczyscić się ze wszystkiego, co cudzoziemskie, i ustaliłęm przepisy dotyczące kapłanów lewitów, każdego według jego służby, oraz przepisy dotyczące dostarczania w okreslonych terminach drewna i pierwocin.
"Zachowaj to w pamięci, Boże mój dla mojego dobra."   
Księga Nehemiasza 
Zaniedbanie troski o czystość plemienną 
Nehemiasz 13,23-31                                                                              

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Pochwała mądrości/ Księga Mądrości


 PROLOG 
6, 22- 7 , 21
Teraz wyjaśnię, czym jest i skąd się wzięła mądrość
niczego przed Wami nie zataję.
Prześledzę ją, sięgając do samych początków stworzenia 
i tak wyłożę , byście mieli o niej jasne wyobrażenie.
Nawet na krok nie odstąpię od prawdy .
Nie ulegnę niszczącej zazdrości.
gdyż nei ma ona nic wspólnego z mądrością.
Liczni mędrcy to ratunek dla świata
a roztropny król zapewnia dobrobyt poddanym.
Niech moje słowa kształtują w was mądrość
a odniesiecie korzyść 






DROGA SALOMONA DO MĄDROŚCI
Jestem zwykłym śmiertelnikiem, jak wszyscy ludzie 
potomkiem pierwszego człowieka
ulepionego z prochu ziemi
uformowanym z materii w łonie mojej matki
Zanurzony w krwi przez dziesięć miesięcy 
nabierałem kształtów.
poczęty z nasienia mężczyzny i rozkoszy łoża .
W chwili porodu zachłysnąłem sie powietrzem, jak wszyscy 
i na tę samą ziemię upadłem. 
A moim pierwszym głosem był płacz, jak u wszystkich 
Owinięto mnie w pieluszki i pielęgnowano troskliwie
Żaden król przeciez nie rozpoczął swego życia inaczej;
w ten sam sposób wszyscy przychodzą na świat
i tak samo go opuszczają .
Dlatego modliłem się i otrzymałem w darze roztropność 
błągałem żarliwie i wstąpił we mnie duch mądrości
Uznałem ją za ważniejszą niż berłą i trony 
wobec niej wszelkie bogactwo jest niczym. 
Nie ośmieliłem się nawet przyrównać do drogich kamieni
gdyż przy niej wszystko złoto to garść piasku,
a srebro tyle warto co błoto.
Ukochałęm ją ponad zdrowie i urodę 
oddaałbym za nią nawet światło oczu
gdyż blask idący od niej nigdy nie ustaje.
Razem z nią przyszły do mnie wszelkie dobra.
a w swych dłoniach przyniosła niezliczone bogactwa.
Wszystkie one sprawiały mi radość,
gdyż przywiodłą je mądrosć,
nie wiedziałęm nawet, że ona jest ich matką.
Wiedzę zdobyłem uczciwie i dzielę się nią bez zazdrości
nie ukrywam dla siebie jej bogactw.
Przecież jeest ona dla ludzi niewyczerpanym skarbem
a wszyscy, którzy z niego czerpią 
przez dar wychowania w mądrości zyskują przyjaźń Boga
Oby Bóg pozwolił mi wyrazić myśl właściwym słowem
i godnie rozważac dary od Niego otrzymane 
gdyż On jest przewodnikiem na ścieżkach mądrości 
i wyznacza drogę mędrcom 



Jesteśmy w Jego ręku- my sami , jak i nasze słowa
a także wszelka roztropność i sprawność w działaniu
On udzielił mi nieomylnej wiedzy o wszystkim, co istnieje ,
dlatego poznałęm strukturę swoje świata, działanie jego żywiołów, 
Pierwszą zasadę , cel ostateczny i to,
co między nimi podlega upływowi czasu, 
Rytm przesileń i zmienność pór roku ,
cykle rocznych przemian i położenie gwiazd,
naturę istot zywych oraz instynkt dzikich zwierząt ,
potęgę duchówi sposób myślenia ludzi 
Różnorodność roślin i własciwości korzeni. 
Poznałęm rzeczy jawne i tajemne ,
a mistrzynią była mi ta, która wszystko urządziła- mądrość.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                        

poniedziałek, 24 listopada 2025

Nie bój się

 


-Kochanie, Jezu, już tęsknię do Ciebie.
- Nie bój się tęsknoty Myszku.
-Nie boję się - Jezu- ja panikuję przed słowem - tęsknota.
- Ale przed słowem tylko?
- Nie, przed Słowem wcale.
- Jesteś słodka Myszko, jak zwykle. 
-Nie będę mogła za długo z Tobą rozmawiać.
- Wiem, Widzę.
- Rośnie mi na kręgosłupie, na grzbiecie raczej, gniewny pióropusz. Nie podchodźcie do mnie, kiedy jest we mnie Jezus.
- I przy Tobie - zapomniałaś dodać. 
- Słowo "tęsknię" rozpromienia się niejakim ciepłem we mnie, w mojej duszy.
Tak Cię chcę.
Co to znaczy - tak Cię chcę? - ja nie wiem, bo musiałąbym się zgodzić na to wymierne słowo- tęsknota- ja się boję, we mnie jest głód Ciebie, ja krzyczę całym głosem, mogę się kiedyś nie opanować. - przed tym głosem, przed tym krzykiem. 
- Przebaczycie, jak ja przebaczyłem. 
- Tak, to dużo prostsze.
- Przebaczenie jest jak świeca Myszko, kiedyś się dopali.
- Będziesz musiał kochać mnie ostro.
- Co to znaczy ostro?
- Przeciągle, nie zmuszenie, lekko jak piórko, - a tak, żebym wiedziała,, - nei rozumem, nie pojęciem, może obrazem, może muzyką. 
- Ja Jestem. 
Znów zacznie ci lecieć krew. Nie mów tyle. 
- Jesteś ....
- Jestem.
Będzie dobrze, moja ty "główko"
 

poniedziałek, 3 listopada 2025

Demony Ziemi

 Demony Ziemi pokonane.



Moja możliwość wzrasta - i cierpienie i powołanie przeszły w stan ukojenia, odrętwienia raczej, przeszły w stan kwarantanny, w bezwzględny nawias  i nie są już postrachem niebios.  Chyląc się ku nieboskłonom- co za banalne powstanie. Oto mężczyzna w surducie - stoi przede mną w postawie zasadniczej, i jedna rękę ma założoną za surdut na piersiach, drugą ma z tyłu - trzyma w niej kwiaty.
Ach kwiaty to rzecz zasadnicza. To zmienia postać rzeczy. Bo czym jest, że tak powiem, "zwykły" mężczyzna? Postrachem niewiast - guru zakonnic- to wszystko, co oślepia, obezwładnia i tak, nie bójmy się tego powiedzieć, bierze kobietę w nawias.
A serce z początku bije miarowo, a potem tak, trzepoce się, dusi, skąd wziąć siły - pyta. Tak, odciąłeś mnie od ziemi - to uwłacza, niech nie pyta, to kalesony, mężczyzna w kalesonach, potrzebuje żony, co noc, kiedy Księżyc wschodzi, kiedy jest pełnia, staje się słowikiem i siada na gałęzi drzewa i zawodzi swój trel żałosny. .....
Kto rano wstaje temu pan Bóg daje. 
Oto świeżość poranka, rosa, która światłością dnia, swoim oszronieniem odszczepia się, moje oko oświetla prawda. Dzieci są światłością świata powiadasz.
I to nie zniknie. 
Opieram sie głową o wilka.  On niesie spełnienie. ALbo rozerwie mi głowę w akcie szału. 
Nie, on przychodzi równie ..
- Żąłośnie ?
- Nie mogę tego napisać.



- ALe taka jest prawda.  Prawda, która wyzwala. 
- Nie tego ode mnie żądasz.
- Żądam wiele i nic.
- Oto wychodzi ze mnie pokusa. Wszelkie zakusy na Twoją męskość. Przechodzą one w stan widzialny. Przechodzą wszystkie w Twoje ręce.
Cały strumień wody żywej przechodzi przeze mnie i wpływa do Ciebie. Jak to sie dzieje, żę stoję w jego nurcie? Całe zapłąkanie ze mnie opada. Ty Jesteś. Nie monumentalny baton. Oto zmieniający kształty, ciepły, zmiennokształtny.
- To juz było. 
- Ludzik z czekolady. Ty jesteś jak Neptun z grotem, obudziła się nasza nieśmiałość, jak za dawnych lat. 
- Kocham Ciebie.
- Ja już ciebie kocham. Niezgułowatość pęka jak bańki mydlane.
-Przecież Ja Byłem , Myszko.
- ALe byłeś jak wiatr, jak burza deszczu.
- A teraz Ja Jestem  jak światło. 
- Jak pochodnia.
- Zamykam się w Twoim płąszczu.
- Tak trzeba .
- Jestem jak Twój rycerz śpiący.
- Może w Karkonoszach?
- Może.. Kto wie?
- Niepotrzebne to pytanie. J a przecież MAM pewność. 
Mam twoją pewność. 
- Opadają więc wszelkie pytania skąd 
- Ja to wezmę. Chetnie wezmę w posiadanie. 
- To część życia . 
- Właśnie. 
- TAk , czy inaczej- żyję.
- Można tak powiedzieć.
- A więc będę się zmieniać. 
- Niewątpliwie.
- A  jaki będzie tego skutek?
- Nie zatrzymasz tego. Życie będzie cię zmieniać. 
Nie było sensu się temu sprzeciwiać.
- Ja będę w radosnej części światła. 
- Tak. Z pewnością. 
- I umrę zadowolona.
- Będę cię do tego przygotowywał przez resztę życia. 
Życia ze Mną.
- Przychodzę do Nieba.
- To dobrze.



Wpadłam w dysonans. Dysonans wywołuje akt twórczy albo atak paniki. Do wyboru. Ale czy trzeba zaczynać od głębokiego zanurzenia? Czy nie lepiej wykorzystać fakt, aby się odsłonić i być produktywnym inaczej. Przez akt twórczy rozumieć ambicję  wyrażaną przez formalny proces twórczy, poparty kwalifikacją. Właśnie, o tą kwalifikację chodzi.  Co zrobić, jeśłi tej kwalifikacji nie ma?
Powiedzieć sobie dobranoc, Ty już się zużyłaś całkowicie. Znużyłaś sobą otoczenie. Jest ciemna noc. A i mnie jest już zanik procesów twórczych, wypowiedzianych; może nawet mamoną. Nie mam prawa do występu. Moje godziny minęły. 
Rachunek zamknięty.
Trzeba żyć inaczej.
Cierpieć i nie przyjmować do wiadomości, że się cierpi. Cały organizm przestawić na wirtualne cierpienie, takie, którego nie ma. Cały akt twórczy przegrywa. 
Ale po co tworzyć? Czy nie wystarczy parę razy prychnąć na sąsiada, odwrócić sie plecami od odnowy . Czy ja wiem?
Po co tutaj przyszłam? Skąd ta depresja? 
Coś, co mogło być kiedyś, dawno temu, przestało być nagle iluzją, sformatowało się nader dosadnie.
Jak się od tego odciąć? Jak dopełnić staranie? - Bo co było, to było? Przebacz. Ja tego nei dokonam. 
Iluzja płonie- wybacz za idiosynkrazje- to słowo, którego nie ma. 
Wiem, że nie ma. 
Jak wybaczyć pustkę. Śmiejemy się, że jej nie ma. Wyciągamy z ziemi korzenie, żeby nie prześwitywała rozpacz.
- Czego się w życiu spodziewasz, a co zależy ode Mnie?
- Kocham Ciebie.
- Ty możesz powiedzieć Mi i bez żalu.
- Kocham Ciebie. Jest we mnie groźny pomruk, że tak jest. 
-To ci minie.
- Jeszcze troszkę.
-Właśnie.
- Nie ma różnic. 
- Odpychasz zbawienie.
- Wszyscy mi to mówią.
- Takie stwierdzenie to już postęp.
- Następna kwalifikacja. I tak w kółko.
- Odsapnij trochę.  

Stigmata

.

Odciśnięte czyjeś piętno w osobowości.
Słyszę wszystkie szelesty świata. Najdrobniejsze. Słyszę jak koty strzygą uszami. Szumy informacyjne. Pojazdy mechaniczne. Skrzypienie długopisu po papierze. 
Najeżdżają mnie dźwięki. Setki dźwięków. Gdy zamykam oczy, opadają na mnie. Nie mogę się poruszyć. 
Jestem w tym właśnie cyklu. Zapoznaję się z nim powoli. Powoli, wciągam nozdrzami powietrze. 
Wydycham je ustami. Kręcące się wokół mnie obrazy zaczynają się łączyć z dźwiękami. 
Oto poruszające odkrycie, dźwięki do kogoś,/do czegoś- należą.





Odkrywam, że mam ciało. Ciało w okolicach piersi faluje. To oddychanie, coś mi podpowiada. Poruszam palcami - wiem, że to palce, to moje nogi. 
Podrywam się, do płuc dobiega tchnienie. Ciało łączy się z nim lotem błyskawicy. Jak w statku powietrznym- wszystkie stery obsadzone; wszystkie zegary, wszystkie mechanizmy do czegoś służą. 

Oto ręce- mają swój cieżar, ale wysyłam do nich świetliste polecenie, to moi wierni druhowie.
Wróżka- coś mi podpowiada.

Tak, tak, - wszystkiego muszę uczyć się od nowa. Mam takie czyste myśli - jak rwacy , górski potok.- zabierają wszelkie spazmy, wszystkie kocie ruchy, błyski w oczach, zapisane szpalty zwinietej w rulon gazety, która tamowała, była blokadą. Wszystkie newsy zamieniają się w białą przestrzeń papieru.
Wszystkie litery trzyma w ręku Twoja dłoń. Litery wchodzą jedna na drugą, tłoczą się w ręku, jest im ciasno, nie tego się spodziewały, może admiracji, może trochę szpanu.
A TY przychodzisz i topisz je w mleku.  Tak, w mleku. Czyż to nie cudowne?

Oto ja- oczyszczona, w dodatku mam czas. 
Mam w duszy źródlaną wodę, już o tym mówiłam, mam rwący potok źródlanej wody. Czego się mogę po tym spodziewać?
- Aż miło jest przyjsć i rozgościć się w twoi sercu Myszko.
- Do czasu. Potem oczy sie odwracają, nie są już wrażliwe na muskanie dłonią, na delikatne głądzenie skóry twarzy, na rozdmuchiwanie ustami wrażliwych kosmyków włosów na czole... I co jeszcze?
Zapach się ulatnia. Ale tak, trochę siły potrzeba, na podtrzymanie ramieniem, na niesie w dłoniach wody, na wewnętrzny skurcz, kiedy ta druga osoba cierpi. 
Ale... nie mówmy o cierpieniu...





- Albo kiedy oddzwaniają w kościele dzwonkami - oto już- po wszystkim, Jezus przyszedł, koniec.
- Nie żartuj Myszko.
- Musisz mi pomóc wstać z kolan. Wiem, że to nei jest łatwe.  Do tej pory Duch był dla mnie nieosiągalny, był z wysoko. A Ty stoisz blisko liścia Ducha, opuść mi go trochę, a napiję z niego trochę źródlanej wody, chłodnej, ożywczej.  
Jeśli oczywiście nie masz nic przeciwko temu. 
Jakby to powiedzieć- nie pragnę kwietyzmu, ale trudno mi przesłąniać  innymi zdarzeniami.
- A Ja ci powiem tak: Będziesz otwarcie brała Mego Ducha, to żadna zbrodnia, umysł jest po to, żeby funkcjonowal. Będę do ciebie otwarcie przychodził, nie powstrzyma Mnie przed tym żadna etykieta. 
- Kocham Cię- wiem, co chcesz mi powiedzieć.
- Jeśli po kilku słowach tak Mnie zrozumiałaś, jak będziesz Mnei rozumiała, jeśli weźmiesz wreszcie Mojego Ducha...



                                       Wszystko na tym zdjęciu się zgadza, oprócz tego , że nie pokazuje zakrzywienia czasu i przestrzeni. Dopiero wtedy to wszystko nabiera kształtu, znaczenia i sensu ...........................................................................................................................................

czwartek, 30 października 2025

Kruszyna


 - Kruszyna Mi zastąpiła drogę i nie dała Mi przejść obojętnie 
- Czymże jest człowiek, że o  nim pamiętasz?

- Ale to na pewno nie lęk, Myszko?
- To rodzaj porażenia Jezu. Rozsadza mi umysł i drżą mi ręce
- Mówiłem ci Myszko, że będzie się działo.
- Oj.
- Ha, ha. 
- Pragnę.
- Myszko, wiesz, wtedy, jeszcze sekunda, jeszcze chwila i bym zdążył.
Położyłbym kres twojej męczarni.
- Co cię wtedy wygnało? Ostracyzm?
- Nie.
- Chęć nagrody, którą chciałam jakoś przyjąć?
- Pentagram na twoim sumieniu?
- Co to znaczy?
- Że nie byłąś wtedy wolna, wystarczająco wolna,chciałam powiedzieć.




- Jezu. mój drogi, chcę rozpulchnić wyjście do Ciebie, pootwieram wszystkie drogi i wyjdę do Ciebie, po prostu wyjdę z tego ciała, które mnie tu więzi, które mnie oszukuje. I oszukało wtedy. Jak ja mogłam być taka uparta.
Przebacz mi proszę.
- Przeprosiny przyjęte. 
WIem, że to cierpienie znosić Mnie tutaj.
- Znosić?
- I owszem, znosić
- Jeśłi chodzi o Mnie, w kwestii tego znoszenia mam odmienne zdanie.
- Dobrze nam idzie.
- Będę oddawać Tobie całe współczucie. Moje.
- Nawet o tym nie myśl.  Nie możesz złamać danego Mi słowa. Wiesz o tym jaka to męczarnia patrzeć na ciało, na duszę, które cierpią.
- Wiem, widziałąm Ciebie w cierpieniu.
- Więc wiesz jak to jest.  Takiego cierpienia, jakie zniosłaś dla Mnie, nie radziłbym nikomu.
-*************************
-***************************
- Ty wypełnisz mnie całą i moje ciało tego nie zniesie. 
- Żądaj szacunku, nie wypełnienia.
- Przecież Ty wiesz. jesteś jedynym mężczyzną na świecie , który...
- Który co?...
- Walczy dla mnie? Ale tak naprawdę walczy, majac przede wszystkim zawsze mnie priorytetowo.
Przecież wiem.
- Ja Ci służę.
-Co to znaczy- służę Ci?
- Robię wszystko dla twojej większej wygody- ze Mną w roli głównej.
Patrz, oboje zatem jesteśmy spełnieni.




- Chryste..
- Nie żałuj słów Myszko.
_****************************
-**************************
- Supersłowa!
Wraca mi umiar.
I Rozsądek.
- Myszko, to tak każdy, dla zabawy , może powiedzieć, że Mnie kocha. Co z tego, że Mnie kochają, mówią, że Mnie kochają.. Co z tego?
Myszko, jesteś taka krucha...
- I szacunek. 
- I w innych Domach mogłoby tak być- gdyby Mnie kochali.
Gdyby ktoś pokazał Mnie ludziom. Kiedy w Boze ciało idę przez miasto, tak..
- Nie mogę tego napisać. To byłaby przesada.
- Myszko, ucałuję twoje piszące ręce. Jesteś taka mądra, taką cię chcę, taką cię szanuję, taką ciebie chcę. , taką ciebie pragnę uściskać.
- Myszko!
- Nie mogę Cię nie mieć.
Nie mogę.
- **********************
- **********************     

- Oddaję Ci mój szok, Jezu.
- Chętnie po niego wyciagam dłonie. Nie chciałam Cię szokować.


-***
-***

- Myszko, nie chodź sama po Domu. Tylko o  to cię proszę. 
- Oddaję Ci kochany Jezu wszystkie swoje widzimisię. 
- Weź Mnie w ramiona Myszko! Oddaję ci się cały..
- <3
- Jesteś taka kruchutka.....                                                                                                                                                                 

Netykieta- jak pisać maile